|
Co kupić na prezent ukochanej osobie? Jak zaskoczyć rodzinę i znajomych? Odpowiedzią na te podarunkowe rozterki niejednokrotnie są zwierzaki. Warto dłużej zastanowić się, zanim zdecydujemy się na słodkiego pupila.
Wszyscy znamy ten obrazek: solenizant stoi przed podziurkowanym pudłem, z którego nagle wyłania się słodki szczeniak w czerwonej kokardzie. Z radości krzyczy obdarowany, a z dumy czerwieni się pomysłodawca. Ten amerykański obrazek może trwać nawet całkiem długo. Niestety bywa tak, że w pewnym momencie zaczyna brakować chętnych do wyprowadzania psa na spacer, nie mówiąc o dopilnowaniu terminów szczepień. Całkiem podobnie jest z mniejszymi zwierzętami – króliczkami, chomikami czy świnkami morskimi.
Wyzwanie na czterech łapach
Zwierzęta domowe są dziś powszechnie dostępne i można je kupić lub przygarnąć w zasadzie od ręki. Gabloty i promocje, a przede wszystkim przyciągający spojrzenie wzruszający wygląd młodych zwierząt, zachęcają nas do szybkiego zakupu. Która dziewczyna nie rozmarza się na widok małego królika? Kto nie chce widzieć na twarzy ukochanej osoby szerokiego uśmiechu? Dostałam królika w prezencie od siostry. Marzyłam o zwierzaczku. Rodzice byli jednak zaskoczeni i chcieli żebym go oddała. Z czasem jednak ulegli słodkiemu stworzonku, od tej pory moja rodzina ma bzika na punkcie króliczków – opowiada Ania na forum o królikach. Niestety nie zawsze takie zakupy mają szczęśliwe zakończenie. Zdarza się, że kończą się przerażeniem, a nawet złością ze strony obdarowanego, a co najgorsze – cierpieniem niewinnego zwierzęcia.
W styczniu do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie trafia najwięcej zwierząt z powodu prezentów gwiazdkowych. Rok temu przyszedł tatuś, który kupił dla dzieci bernardyna i dziwił się, że pies w wieku czterech miesięcy waży około 40 kilogramów i nie mieści się w mieszkaniu – opowiada Andrzej Jaworski, pracownik schroniska. Bardzo dużo osób wraca z królikami do sklepu, nawet jeśli nie zakupili go u nas. Zresztą podobnie jest ze świnkami morskimi, a nawet chomikami – mówi Kasia Nowaczewska, doświadczony sprzedawca z poznańskiego sklepu zoologicznego, i dodaje: Najczęstszym powodem oddania jest alergia, ale często ukrywają inny powód. Ludzie nie przyznają się, że królik urósł i przestał się podobać. Zapominamy także o tym, że zwierzęta szukają przestrzeni, wymagają opieki i nakładów finansowych oraz posiadają instynkt rozrodczy. Często dopiero po zakupie przyznajemy rację sprzedawcy albo dowiadujemy się, że większości zwierząt nie można po prostu zamknąć w klatce i tylko odwiedzić dwa razy dziennie, żeby je nakarmić. Opieka nad małą kuleczką przeradza się w wieloletnią opiekę nad ponad dwukilogramowym zajęczakiem (rząd ssaków – przyp. red.), który lubi pogryźć kable, obsiusiać teren i szaleńczo pobiegać. Co więcej, nie zapada w sen zimowy, kiedy chcemy wyjechać na wakacje – opowiada Iwona Kossowska, prezes Stowarzyszenia Pomocy Królikom.
Historia nietrafionego prezentu kończy się różnie, czasem udaje się oddać zwierzę do sklepu lub hodowcy. Takie rozwiązania mogę jednak okazać się tylko pozornie dobre. Zwierzęta wracające do hodowcy mogą być wykorzystywane do dalszego, obciążającego organizm, wielokrotnego rozmnażania, natomiast te wracające do sklepów często stają się pokarmem dla innych zwierząt.
Bywa również, że na siłę szukamy nowego właściciela albo oddajemy pupila do schroniska. Bez względu jednak na zakończenie, cała historia wiąże się ze stresem zarówno dla nas, jak i dla zwierzęcia.
Trafić w dziesiątkę
Zakup lub przygarnięcie zwierzątka na prezent może się okazać doskonałym pomysłem, jednak wiąże się z ogromnym ryzykiem. Najlepszym środkiem zapobiegającym pochopnym decyzjom jest oczywiście zdrowy rozsądek. Aby podjąć właściwą decyzję, musimy między innymi ocenić warunki mieszkaniowe, a także możliwości finansowe. To brutalna prawda, ale wbrew pozorom, karma czy warzywa, żwirek i weterynarz potrafią spustoszyć studenckie konto. Zatem musimy zastanowić się nad odpowiedziami na kilka pytań: czy obdarowany na pewno chce mieć przez lata tego psa, kotka, chomika, żółwia czy węża? Czy przez cały rok będzie wychodzić z nim o świcie na spacery lub w inny sposób dbać o jego zdrowie? Czy znajdzie czas na pieszczoty? Nasz prezent musi cieszyć nie tylko w dniu urodzin czy w noc wigilijną, ale także każdego następnego dnia. Najlepszym rozwiązaniem jest przygarnięcie zwierzaka w obecności jego przyszłego właściciela. Jeśli jednak bardzo chcemy zrobić mu niespodziankę, musimy być pewni, że jest zdecydowany na posiadanie pupila. Wówczas istnieje spore prawdopodobieństwo, że dla opiekuna będzie to przyjaciel na całe życie, a dla zwierzaka ostatni i najlepszy opiekun. – Chciałam mieć psa i rozmawialiśmy o tym z moim chłopakiem. Poczekał aż wyjadę na parę dni i w tym czasie pojechał do schroniska, żeby wybrać psinę i zrobić mi niespodziankę. Od razu wiedziałam, że będzie miała na imię Lamia. Uwielbiam ją, to najcudowniejszy pies jakiego znam, ona była nam pisana – opowiada Magda Pepłońska, studentka kulturoznawstwa Warszawskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej im. Bolesława Prusa.
Przygarnij!
Wszystkie osoby zajmujące się bezdomnymi zwierzętami przyznają, że najlepiej poszukać zwierzęcia, które czeka na swoją drugą szansę. Na co dzień spotykamy się z różnymi sytuacjami, niestety nie wszystkim nieszczęśnikom jesteśmy w stanie pomóc. Bezdomność to niestety nieprzerwany ciąg nieszczęść poszczególnych czworonogów – opowiada Katarzyna Dworakowska z Fundacji Niechciane i Zapomniane. W związku z ogromną liczbą porzuconych czworonogów organizowane są różne akcje. Do jednej z nich należy popularna kampania „Wybierz Miśka!”, której celem jest znalezienie domu dla prawie stu tysięcy Miśków i Mruczków ze 140 schronisk dla zwierząt. Do Schroniska praktycznie trafiają wszystkie zwierzęta, które człowiek trzyma w domu, nawet rybki – mówi Andrzej Jaworski. W schroniskach czekają na nas nie tylko psy i koty. Adoptować można także mniejsze zwierzęta – świnkę morską czy królika. Tymi, niestety nadal nietypowymi, adopcjami zajmują się specjalne organizacje. Pod opieką Stowarzyszenia Pomocy Królikom są króliki w różnym wieku, we wszystkich możliwych barwach, zarówno te wymagające opieki lekarskiej, jak i całkiem zdrowe. W przeciwieństwie do zakupu w sklepie, przygarniając bezdomne zwierzę nie zwalniamy miejsca kolejnemu, komercyjnemu „produktowi” hodowli. W sklepach, szczególnie w galeriach handlowych, liczy się przede wszystkim sprzedaż. Zwierzęta traktowane są jak każdy produkt z półki – gdy go zabraknie, trzeba zamówić nową dostawę i walczyć o klienta – opowiada Kasia.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla członków organizacji zajmujących się zwierzętami to tak zwana druga po Wielkanocy, świąteczna fala, po której opadnięciu dziesiątki porzuconych, zaniedbanych i przerażonych zwierzaków będą szukać nowego domu.
Panie i Panowie! Pamiętajcie zatem, aby wasz świetny pomysł na prezent przez wiele lat budził uśmiech na twarzy opiekuna. Dokonujcie odpowiedzialnych wyborów, przygarniajcie wyłącznie „miśki”.
Agata Białachowska
|